

Są wnętrza, w których światło pozostaje niemal niezauważalnym tłem. Są też takie, w których staje się jednym z najważniejszych elementów architektury. Ten projekt należy zdecydowanie do drugiej kategorii. Jego osią stały się oprawy polskiej marki Embassy — przedmioty, które nie tylko rozświetlają przestrzeń, ale również nadają jej charakter i budują określoną atmosferę. Punktem wyjścia dla projektu była fascynacja ponadczasowym wzornictwem oraz przekonanie, że dobrze zaprojektowany przedmiot może funkcjonować poza chwilowymi trendami. W formach lamp Embassy odnajdujemy inspiracje klasyką, elegancją Art Déco oraz racjonalnym językiem Bauhausu. Te pozornie odległe estetyki spotykają się w projektach o wyrazistej, ale powściągliwej formie, w których proporcja, detal i materiał mają znaczenie równie istotne jak funkcja.



Wnętrze zostało zaprojektowane tak, aby stworzyć dla tych obiektów odpowiednią scenę. Nie chodziło o stworzenie dekoracyjnego tła, lecz o przestrzeń, w której lampy mogą w pełni wybrzmieć. Architektura pozostaje spokojna i oszczędna, pozwalając, aby wzrok zatrzymywał się na detalach, fakturach i grze światła. Poszczególne elementy wnętrza zostały podporządkowane spójnej kompozycji, w której nic nie jest przypadkowe, a każdy przedmiot ma swoje miejsce. Istotną rolę odgrywają materiały. Mosiądz, alabaster, aluminium oraz ręcznie dmuchane szkło tworzą paletę, która jest jednocześnie szlachetna i naturalna. Każdy z nich inaczej reaguje na światło — mosiądz subtelnie je odbija, alabaster miękko przepuszcza, aluminium nadaje formom bardziej graficzny charakter, a szkło pozwala światłu niemal swobodnie przenikać przez swoją strukturę. Dzięki temu oświetlenie nie jest statyczne. Zmienia się wraz z porą dnia, intensywnością światła i sposobem, w jaki użytkownik korzysta z przestrzeni.

